W czasie jak Naomi czekała na chłopaków, Mona szła z Justinem w tajemnicze miejsce. Myślała że pójdą na kolacje, a tu się okazało że na razie czeka ją spacer. Szli w milczeniu gdy Justin splótł ich dłonie w jedno. Właśnie przechodzili przez kilka krzaków i weszli na wielką polanę na której było wielkie drzewo z lampkami i stolik ze świecami. Było tak romantycznie, dziewczyna była tak zachwycona, że nie wiedziała co ma powiedzieć. Nie spodziewała się tego, chłopak ścisną jeszcze bardziej jej rękę i pociągnął za sobą. Usiedli przy stoliku, chłopak nalał im szampana i usiadł naprzeciwko niej. Spojrzeli sobie prosto w oczy topiąc się w nich.- Tu jest przepięknie, jestem pod wielkim wrażeniem- wydusiła z siebie słowa składając je w zdanie
- Warto było się postarać, by ujrzeć twój przepiękny uśmiech na twarzy- spojrzał na nią, a ta tylko lekko odwróciła twarz by ukryć swoje rumieńce. Lecz ten tylko swoją dłonią podniósł jej podbródek i złożył na jej ustach pojedynczy pocałunek. Ta tylko przygryzła wargę, miała chęć na coś więcej z jego strony, nie potrafiła mu się oprzeć, on wstał i przybliżył się do niej łącząc ich usta w jedność, całował tak delikatnie, a zarówno namiętnie, ona bez wahania odwzajemniła pocałunek wiedziała że nie jest w stanie się mu oprzeć. Zaczął zniżać się ku dołowi całował jej szyje, gdy ona wplątywała swoje palce w jego włosy, chłopak powoli zaczynał rozpinać jej sukienkę, dziewczyna poczuła że czas przystopować, odepchnęła od siebie lekko Justina i spojrzała na niego wzrokiem, który powinien mu wszystko wyjaśnić ten tylko kiwnął głową na znak że rozumie i musnął jej usta po raz ostatni. Chwycił ją z rękę i szedł w kierunku jeziora, gdy stali na pomoście objął ją w tali kładąc na jej ramieniu głowę. Czuła się tak bezpiecznie, chciała żeby ta chwila trwała wiecznie. W czasie gdy Mona z Justinem siedzieli nad jeziorem Naomi opowiadała chłopakom o zaistniałej sytuacji. Siedzieli w salonie, dziewczyna była zdruzgotana wtulona w Nialla zasnęła na jego rękach, chłopak poszedł zanieść ją do jej pokoju i zszedł na dół do przyjaciela powiedział mu żeby jechał do domu, a ten zostanie w domu i zajmie się nią. Louis zrobił tak jak powiedział Niall, zabrał kluczyki i pojechał do domu. Było już trochę późno, a Niall stawał się coraz bardziej senny, położył się na kanapie i zasnął.
____________________________________________
Wiem krótki, ale następny postaram się napisać dłuższy.
Dziękuję wszystkim którzy czytają tego bloga <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz